Przygotowania
W sferze mentalnej pobudzam swój umysł wizualizując życiowy cel. Fizyczne zmagania rozpoczynam jeszcze zimową porą. Odbywam trening biegowy (4-7km trzy razy w tygodniu), przeplatany jazdą na rowerze stacjonarnym (20-50km 5 razy w tygodniu). Natężenie wzrasta wraz z poziomem wytrenowania. Od kwietnia jeżdżę po szosie rowerem typu Road Racing (30-60km dziennie) w regionie lubuskim.
Punkt kulminacyjny przygotowań osiągam podczas lipcowo-sierpniowego obozu treningowego w Górach Stołowych, gdzie wylewam siódme poty, codziennie pokonując dziesiątki kilometrów i ulubione przełęcze: Karłów (919m n.p.m)., Zieleniec (850-1000m n.p.m.) Bywa, że jednego dnia kilkakrotnie wspinam się na ich szczyty. Kształtuję swój charakter w momentach kryzysu wydolnościowego, nierzadko podczas ulewnej czy wietrznej pogody.
Punkt kulminacyjny przygotowań osiągam podczas lipcowo-sierpniowego obozu treningowego w Górach Stołowych, gdzie wylewam siódme poty, codziennie pokonując dziesiątki kilometrów i ulubione przełęcze: Karłów (919m n.p.m)., Zieleniec (850-1000m n.p.m.) Bywa, że jednego dnia kilkakrotnie wspinam się na ich szczyty. Kształtuję swój charakter w momentach kryzysu wydolnościowego, nierzadko podczas ulewnej czy wietrznej pogody.



