DZIEŃ 45. – BERNSDORF-LUBSKO – FINAŁ (POLSKA)
Dystans-113km, Czas jazdy-4h25min.,
Średnia prędkość- 25,62km/h, maks.-46km/h
Odliczam ostatnie kilometry do mety. Ostatnie kierunki: Hoyerswerda, Bad Muskau, Łęknica, Trzebiel, Lisia Góra. Wszystkie one tak dobrze mi znane z minionych wypraw. Nareszcie na granicy, 35km do końcowego zwycięstwa. Dzwoni Tato, pyta gdzie jestem. Okazuje się, że oczekuje na mnie wspólnie ze swoimi uczniami nieopodal Lisiej Góry. A ja jadę powoli, spoglądam wkoło, delektuje się rozpromienioną w słońcu przyrodą, wizualizuję powitanie z najbliższymi. Wreszcie około 15.00 przekraczam tablicę Lisia Góra. W oddali dostrzegam grupkę osób, łezka staje w oku. Po chwili ściskam się już z Tatą, witają mnie też jego uczniowie-młodzi adepci rowerowi. Wzruszająca atmosfera. Podekscytowany wyruszam na ostatni 5km fragment trasy. I kiedy dostrzegam tablicę Lubsko-Wita, a obok niej Przyjaciół: Anię i Piotra, to wiem, że spełnienie przyszło. Po chwili pamiątkowe zdjęcia, filmy oraz krótkie opowieści. Niebawem uściskam się z kochaną Siostrzyczką Oleńką i zjem rodzime kotlety schabowe.
Na zakończenie owej podróżniczej opowieści pozostaje mi gorąco podziękować: Piotrowi Węcławskiemu i jego rodzicom, Fundacji Innowacja w Warszawie i jej prezesom Pani Lucynie Kasprzak oraz prof. Wojciechowi Pomykało, Panu dr Markowi Rucińskiemu, Andrzejowi Winiszewskiemu z Radio Zachód, Panu Adamowi Dechnikowi, Łukaszowi Gaszynie, Markowi Hutko, Marcinowi Adamczewskiemu, Przemysławowi Siemionowi oraz wszystkim pozostałym, którzy przyczynili się do realizacji mojego największego życiowego przedsięwzięcia. Jestem silny Waszą siłą!



